środa, 10 maja 2017

denko ostatnich miesięcy

Dziś, po dłuższej przerwie trochę o kosmetykach, których zawartość sięgnęła dna. Niektóre mi przypadły do gustu, inne zaś nie.

zapraszam
  1. tonik intensywnie nawilżający / 24h z hydromanilem i ekstraktem z czerwonego wina  e-naturalne
  2. olejek myjący e-naturalne
  3. hydrolat lawendowy Biochemia Urody
  4. olej Monoi Frangipani eko Biochemia Urody
  5. krem na słońce 50+ eco cosmetics
  6. ałun w proszku 
  7. balsam myjący do włosów Sylveco
  8. tusz do rzęs Loreal


tonik intensywnie nawilżający / 24h z hydromanilem i ekstraktem z czerwonego wina

Dostępny na stronie z półproduktami e-naturalne klik.
Nadmieniam, iż stosowałam ten kosmetyk po myciu twarzy olejkiem. Tonik, jak jego nazwa wskazuje, ma za zadanie intensywnie nawilżać. Moim zdaniem zdecydowanie to robi.  Niekiedy jednak po zastosowaniu tego produktu odczuwałam krótkotrwałe pieczenie skóry.  Nie powodowało ono podrażnienia, lecz lekki dyskomfort.


hydrofilny olejek myjący: migdał e-naturalne



Zdecydowanie mój ulubieniec. Porównywalny do olejku myjącego z Biochemii Urody, o którym pisałam już tutaj. Świetnie a zarazem delikatnie oczyszcza. Dobrze się spłukuje, więc skóra nie jest po nim tłusta. Można stosować na wacik lub zmywać wodą. Produkt, który przypadł mi do gustu. Zamówiony ze strony e-natualne klik
 

hydrolat lawendowy Biochemia Urody



Stosowałam na twarz, lecz jest przeznaczony również na włosy, skórę głowy i ciało.   Nadaje się do każdego typu cery. Sprawdził się u mnie dobrze jako  tonik. Zamówiony ze strony Biochemii Urody klik


olej Monoi Frangipani eko Biochemia Urody



Pierwsze, na co zwróciłam uwagę to przecudowny i długotrwały zapach. Może być stosowany jako perfumy. Bardzo dobrze nawilża i chroni skórę - zdecydowanie dłużej niż olej kokosowy. Przeznaczony jest również do pielęgnacji włosów. Ma właściwości łagodzące i gojące. Pomógł mi przy zerwanej skórze po depilacji. Olej Monoi stał się moim ulubieńcem. Zamówiłam tutaj


krem na słońce 50+ eco cosmetics



Do tej pory najlepiej u mnie sprawdził się filtr z vichy. Cały czas poszukuję jednak czegoś o bardziej naturalnym składzie. Krem z filtrem 50+  firmy eco cosmetics ma naturalny skład. stanowi to jego zaletę. Jest także tonowany, co sprawia, że nie robi białych śladów. Niestety krem ma też dużą wadę. Mianowice swoją konsystencję, która sprawia, że jest mega ciężki. Powoduje  wrażenie maski na twarzy. Dodatkowo strasznie się błyszczy. Można je zmniejszyć za pomocą pudru czy bibułek matujących, lecz nie daje to uczucia komfortu. Być może napisze recenzję tego kosmetyku, lecz nie mam zamiaru kupić go ponownie. Dostępny w drogeriach ekologicznych m. in. tutaj


ałun w proszku 



Szukałam antyperspirantu bez szkodliwych dodatków. Trafiłam na naturalny dezodorant do stóp, dłoni i pach. Nie zwróciłam uwagi na to, iż produkt jest w proszku. Nie mniej jednak nie sprawiał mi trudności w aplikacji pod pachy. Świetnie się wcierał w skórę, lecz nieco rozsypywał. Nie powodował żadnych podrażnień ani uczuleń. Jako antyperspirant spisywał się dobrze. Nadmieniam, że nie mam problemów z potliwością oraz nie uprawiam żadnych sportów. Zamówiłam na stronie drogerii Better Land klik


balsam myjący do włosów Sylveco



Kolejny kosmetyk z firmy Sylveco, który się u mnie sprawdził. Balsam delikatny a zarazem skuteczny w działaniu. To tak, jakby myć włosy odżywką. Niemal wcale się nie pienił podczas  używania. Świetny do codziennego stosowania. Włosy były po jego zastosowaniu bardziej gładkie i lejące. Jednakże nieco szybciej fryzura robiła się przyklapnięta i traciła objętość. Niekiedy też należało umyć włosy dwukrotnie, by były czyste.
Balsam dostępny na stronie Sylveco, Allegro i wielu aptekach klik


tusz do rzęs Loreal volume million lashes so couture so black




Naprawdę dobry tusz.  Rzęsy wyglądają bardzo ładnie. Tusz nie skleja rzęs, nie tworzą się grudki, nie osypuje się. Długo się utrzymywał - cały dzień. Naprawdę jestem zadowolona i polecam. Należy zwrócić uwagę. na fakt, iż są dwie wersje mascary volume million lashes so couture. Jedna z nich  jest podstawową  wersją so couture. Druga zaś, moja, to so couture so black, czyli ultra czarna.
Zakupiłam w promocji w Rossmannie, o której pisałam tutaj. Jednakże uważam, że warto poszukać tego kosmetyku w sieci taniej np na e-zebra

2 komentarze: